Polska książka kulinarna pod patronatem WDK najlepsza na świecie!!!

Rozmowa z Grzegorzem Skalmowskim i jego żoną Mariolą Piłat wydawcami książki „Ślimak Kulinarna Podróż”  oraz właścicielami firmy Eko Snails Garden.

18834437_1706197742728334_818826418_n - Kopia

Co poczuliście po ogłoszeniu werdyktu?
– Wiadomość dotarła do nas w momencie kiedy byliśmy w ferworze otwarcia naszego letniego „Bistro Ślimaka”, w którym podajemy przepisy z książki – „Ślimaka Kulinarna Podróż” . Dostaliśmy sms z Chin o tym, że nasza książka wygrała. Krzyknąłem z zachwytu i podzieliłem się tą wiadomością z gośćmi – mówiąc, że właśnie podamy im ślimaki na bazie przepisu z najlepszej kulinarnej książki świata! To była euforia tak wiele, że żona miała łzy wzruszenia. Wszyscy zaczęli nam gratulować i klaskać. Takie rzeczy trudno jest opisać, to się czuje całym ciałem, duma, radość i wzruszenie do łez.
Wierzyliśmy w ten projekt od samego początku. Generalnie we wszystko co robimy angażujemy się całym ciałem i duchem. Rozmawiamy o swojej pracy w domu, przy śniadaniu i kolacji. Podobno jak jest pasja, to nie ma pracy. To samo było z pomysłem na książkę i jej realizacją.

18838500_1706156692732439_1882720081_o

Ile trwała praca nad książką?
– Prace nad książką trwały dziewięć miesięcy. Głównie dlatego, że kucharze są bardzo zapracowani, a ten projekt wymagał kreatywności i był swoistym wyzwaniem. Jak się tak z boku temu przyglądaliśmy to powstał niesamowity dialog, ponieważ kucharze komunikowali się ze sobą i z nami. Pamiętam, że w początkowej fazie potrafiłem na czacie rozmawiać z kilkoma kucharzami na raz. Cały projekt generalnie został przeprowadzony poprzez facebooka. To niesamowite, ale to po prostu się udało. Niektóre osoby poznaliśmy osobiście dopiero w trakcie składania ksiąki. Pomysł polegał na tym, że każdy z szefów kuchni dostał do dyspozycji ślimaki, które sami wyhodowaliśmy na naszej ekologicznej farmie Eko Snails Garden. Gdyby ktoś mi powiedział jeszcze 2 lata temu, że ma taki pomysł, to zważywszy na reakcje nawet samych kucharzy, w życiu bym nie uwierzył, że to się uda. Nikt za bardzo nie chciał słyszeć o ślimakach, a co dopiero stworzyć własną autorską recepturę na bazie naszych polskich ślimaków mazurskich. Nasza firma głównie zajmowała się exportem żywych ślimaków na rynki hiszpańskie, włoskie i francuskie, gdzie tradycja spożywania ślimaków przetrwała do dziś. Chodź jest taka anegdota na temat ślimaka i Francji „Jak poznać turystę we Francji? – zamawia w restauracji ślimaki. Podobno przeciętny Francuz nie jada ślimaków, tylko głównie turyści. My postanowiliśmy postawić na Polaków i przypomnieć, że taki produkt był obecny w naszej kuchni już w XVII wieku, a co najciekawsze to w najstarszej polskiej książce kucharskie, było więcej przepisów na ślimaki niż wieprzowinę.
Jak donosi Polski Instytut IZOO z Krakowa w krajach Europy zachodniej spożywanie mięczaków morskich i lądowych weszło do tradycji kulinarnej jako spadek kulturowy po Cesarstwie Rzymskim. O ile jednak w starożytnym Rzymie małże morskie, takie jak ostrygi, omółek jadalny i sercówka były nieograniczonym źródłem zaspokajania potrzeb żywieniowych uboższych grup ludności, to ślimaki lądowe z rodzaju Helicidae, a zwłaszcza ślimak winniczek oraz wcześniej nieznany w Polsce ślimak szary od początku pretendowały do roli luksusowego surowca spożywczego.
Znaczenie ślimaków lądowych rosło ze względu na ich nową rolę jako dań postnych w miarę rozprzestrzeniania się wiary chrześcijańskiej na kraje Europy środkowej i wschodniej, zwłaszcza przed okresem rozwoju w późnym średniowieczu gospodarki karpiowej.

Łatwo było namówić kucharzy do stworzeni autorskich przepisów z mało u nas znanego obecnie produktu, jakim są ślimaki?
– Tak, było łatwo. Polska gastronomia jest w fazie rozkwitu i potrzebuje nowości aby zaskoczyć samych siebie, ale przede wszystkim wymagającego gościa w restauracji. Rozmawialiśmy z kucharzami przedstawiając nasz punkt widzenia, że od 2003 roku staramy się łączyć tradycję polskiej kuchni z nowoczesnością, jaką dla wielu konsumentów w Polsce wciąż jest ślimak na talerzu. To zadziałało, jeżeli kucharz pracuje i robi to, co robi z pasji, tak jak my, to nie ma dla niego rzeczy nie możliwych. Kucharz z krwi i kości nie będzie się bał żadnego produktu, bez względu na to, czy mu danie wyjdzie czy nie, to podejmie wyzwanie. Tak było w tym przypadku, to zostało potraktowane jako wyzwanie. Często komentując ich poczynania, dodawałem takie zdanie „chwała tym co mieli odwagę” i nadal tak uważam. Teraz ta odwaga została nagrodzona. Ta duma pozostanie do końca życia i nikt nam tego nie odbierze, bo to jest historyczna chwila polskiej gastronomii, uwieńczenie naszej 14-letniej pracy ze ślimakiem i nagrodą dla kucharzy za to, że podjęli rękawice.

Czy teraz będą tłumaczenia książki na inne języki?
– Mamy takie plany, obecnie szukamy partnera do współpracy i dystrybucji, ponieważ to nie są małe koszty.

18816897_1706157636065678_470338034_n - Kopia

Niesamowici ludzie, niesamowite zaangażowanie. A tak naprawdę skąd był pomysł stworzenia takiej książki? 
To było nieuniknione w tej branży, mówię tu o ślimakach, w zasadzie zrobiliśmy już wszystko, czasami z sukcesem, czasami nie. Wprowadziliśmy na polski rynek kawior biały z ikry ślimaka i filety ślimaka hodowlanego. Generalnie to jest już nasza druga książka, pierwsza była o technologii hodowli ślimaków. Zawsze myśleliśmy i wierzyliśmy w to, że przyjdzie taki czas i ślimak nie będzie tematem tabu. Jeszcze przed nami dużo pracy, niemniej mamy już pomysł na stworzenie drugiej książki z przepisami na ślimaki, ale tym razem zaprosimy hotele i restauracje do współpracy.

Swój wkład w wydawnictwo miało także WszystkoDlaKucharzy? Jak oceniacie wsparcie medialne. Czy pomogło ono w promowaniu książki.
WDK od samego początku było z nami, w zasadzie jako pierwsi podjęli się tematu wsparcia nas medialnie. Czuliśmy, że wierzą w nas i polską gastronomię, a ponad wszystko w taki produkt jakim jest ślimak na talerzu. To dla WDK udzielaliśmy wywiadów i rozmawialiśmy o naszych potrzebach, próbach, rozterkach i pomysłach. Tak jest zresztą do tej pory.
Dlatego teraz chcielibyśmy podziękować całemu zespołowi WszystkoDlaKucharzy, wszystkim autorom przepisów (64 wyśmienitych mistrzów kuchni) za pomysł i jego realizację, wydawcy Studio Editorial z Krakowa, który nadzorował cały proces od redakcji, korektę po promocję, drukarni ARSA Pasja & Kolor z Łodzi za wspaniałe wydanie i zaprojektowanie okładki. Jednak szczególne podziękowania chciałbym złożyć na serce moje wspaniałej żony Marioli, która jest przy mnie cały czas w tych trudnych jak i wspaniałych chwilach naszego życia, od samej hodowli po rynek HoReCa.
Łatwo nie było i nie będzie, lecz niech każdy zapamięta „Innowacyjność to nie wybór, a klucz do przetrwania i rozwoju”

Autor:

Juliusz PODOLSKI

Dziennikarz z ponad 20-letnim doświadczeniem w pracy redakcyjnej w dziennikach regionalnych („Dzisiaj”, „Gazeta Poznańska”, „Express Poznański”, „Głos Wielkopolski”) oraz w mediach ogólnopolskich. Publikował w takich tytułach, jak: „Auto Sport”, „Auto dziś i jutro”, „Metropol”, „Claudia”, „Menu”, „Przegląd Gastronomiczny”, "Poradnik Restauratora", „Nasze Miasto. Poznań”, "Slow Life"współpracował z telewizją WTK i Radiem „Merkury”. W wolnych chwilach prowadzi bloga Smaczny Turysta, na którym łączy dwie pasje – do podróży i jedzenia. Jak sam o sobie mówi – uwielbia gotować, zwiedzać, jeść i degustować. Współwłaściciel de'GUSTATOR PR. Felietonista i krytyk kulinarny WszystkoDlaKucharzy.com.

Komentarze zamknięte.

ZAREJSTROWANI INACZEJ TRAKTOWANI!

Rejestrując się na portalu WDK, dołączysz do kulinarnej elity. Dając Ci prawo do uczestnictwa w gorących dyskusjach na FORUM liczymy na Twój pozytywny wkład w Kulinarną Rewolucję.

Logowanie

Utracone hasło?

Zarejestruj się

Please contact the administrator.

Biblioteka Wszystko dla kucharzy
Kinoteka Wszystko dla kucharzy