Zazie Bar Kraków IX/2015

Krakowskich wspomnień ciąg dalszy. Dzisiaj wybierzemy się na krakowski Kazimierz. Zastanawiając się nad tytułem, stwierdziłem, że może on mieć trzy wersje: Francuskie smaki Kazimierza, bo takie imię nosi słynna krakowska dzielnica. Francuskie smaki Józefa, bo tak nazywa się ulica, przy której jest Zazie Bar. Francuskie smaki Daniela i chyba to jest najbardziej adekwatny tytuł, bo chodzi tu o młodego, niezwykle zdolnego szefa kuchni Daniela Myśliwca. Pozostanę jednak przy wersji z Kazimierzem.

DSC_1571

DSC_1625Do Krakowa dojechałem w porze obiadowej i wprost spod dworca Miłosz Kowalski szef kuchni Hilton Garde Inn Kraków Airport przetransportował mnie na Kazimierz, a dokładniej na ul. Józefa do Zazie Bistro. Przed wejściem czekał szef kuchni Daniel Myśliwiec. To bardzo ciekawe miejsce, bowiem w zeszłym roku znalazło się w żółtym przewodniku Gault&Millau, a Daniel sięgnął po jedną czapkę. W tym roku zdobył tytuł Talent Roku podczas Tour G&M.

Bistro dwu poziomowe, pełne ludzi. Na nas czekało miejsce w piwnicy, w małej niszy, w sam raz dla trzech facetów. Po chwili rozmowy wjechały dania, które zrobiły na mnie olbrzymie wrażenie. Intensywność smaku kuchni francuskiej w wydaniu Daniela Myśliwca ściąga od blisko 5 lat tłumy tubylców, jaki i turystów. Ja wiem, że tu jeszcze wrócę, bo smak sosów do dziś tkwi w mojej pamięci. I jedno tylko może dziwić, jak można tak wspaniale karmić, za tak nieprzyzwoicie niskie pieniądze. Wszystko to zależy od ustawienia priorytetów. Dzień później poznałem właścicielkę lokalu Aleksandrę Skuza-Kaszubę i wiem, dlaczego tak, a nie inaczej to wygląda. Co mnie bardzo ucieszyło, Zazie Bistro czekają kolejne inwestycje, powinni je docenić głównie Ci, którzy spotkali się z tym, że musieli obejść się tylko smakiem, bo nie było miejsca.

DSC_1573

Krewetka z mulami, salami i sosem o intensywnym posmaku anyżowym oraz solidna porcja solirodu. Start mocny i dający natychmiast obraz czego można się spodziewać po Zazie Barze i Danielu Myśliwcu. Trudno się rozpisywać o czymś, co dopadło Cię całkowicie w szpony smaku. Już pierwsze akt spotkania z tym miejscem zniewolił mnie. I znowu przypomniałem sobie powiedzenie Sergiusz Hieronimczaka, którego zawsze wkurza zdanie klienta zapytanego, czy było smacznie i odpowiadającego: Sosik był dobry. No bo co mam zrobić, sosik był dobry, co tam, bardzo dobry. To on był jednym z najpyszniejszych motywów tego spotkania. Powie ktoś, są ciężkie. Nie one są francuskie, gęste aksamitne, pełne masła, śmietany. Powiem więc, że dodatki do sosu był fajne, szczególnie krewetka, na którą od dawna miałem niepohamowany apetyt. Jeszcze jedno – krewetki uzbrojone w pancerzyki i mule, trzeba jeść „ę pazir”. Można więc unurzać się w sosie i bezkarnie oblizywać palce. Drodzy Polacy to nie brak kultury, to miłość do smaku, którego, jeśli jest niepowtarzalny, nie można uronić.

DSC_1581

Foie gras z cienko krojonym ozorem wołowym podawanym na toście z brioszki z konfiturą z pomarańczy i cykorii. Oj wiedział Daniel jak mnie dopaść po raz kolejny w swoje szpony. Kocham foie gras, uwielbiam podroby, a on te dwa elementy połączył. Czy może być coś piękniejszego? Nie! Bo straciłem obiektywizm. Zatopiłem się w delektowaniu gęsiej wątróbki z Węgier (podobno lepsza niż francuska) połączonej z polskim, wołowym ozorem. Konfitura włączyła się z pięknymi nutami smaku i stwierdziłem, że życie jest piękne, szczególnie to na Kazimierzu u Daniela.

DSC_1590

Bouillabaise – zupa rybna z dwoma rodzajami ryb, krewetkami, mulami i przegrzebkiem podawana z bagietką i masłem. Ta zupa to śmietnik francuskich rybaków z Marsylii. Wrzucali oni do garnka kawałki ryb, których nie sprzedali. Dorzucali skorupiaki i jedli coś, co było pożywne, ale chyba nie do końca chodziło tu o smak, lecz wykorzystania tego, co zostało. Daniel pozostawił na dobrą sprawę tylko nazwę. Bo ani konsystencja się nie zgadza, a tym bardziej zawartość nie jest śmietnikowa, ale jak to mówią młodzi ludzie – na bogato. Bouillabaise jest gęstym kremem, który powstaje na bazie wywaru z pancerzykami chitynowymi. Wsad, czyli krewetki w całości, mule, przegrzebek i ryby trafia wprost z patelni do zupy. Wszystko nurza się w gęstym kremie podkręconym sosem paprykowym. Znowu można oblizywać paluchy i cieszyć się smakiem. I wiecie, ile to kosztuje? Tylko 35 złotych. To nieprzyzwoitość. Daniel jestem stałym klientem na tę zupę!

DSC_1598

Ozorek cielęcy duszony w demi-glace podawany z borówkami i sosem roquefort. I znowu cios i znowu oszołomiony smakiem. Jeśli możecie wyobrazić sobie, jak smakują ozory cielęce w demi-glace – to dobrze, Bo ja nie jestem w stanie ich opisać. Nie i już! No i kiedy podniesiesz się, dojdziesz do siebie, no to sruuu, lewy sierp sosem roquefortem. I znowu dechy. Boże, co to był za sos. No, a jaki może być, jak jest w nim prawdziwy roquefort za ponad stówkę z kilogram. Jak ja kocham to, co robię! No może nie zawsze…

DSC_1606

Pudding z owoców leśnych i brioszki w sosie Anglaise. Piękna wielka kula. Wstrzymałem się od komentarza, bo nie wiem, jaki powinien być prawdziwy pudding. Jadłem go tylko poza jego ojczyzną, czyli Anglią. Ale Miłosz, który tam szlifował swój zawód, pokiwał tylko głową z uznaniem. A ja, jako smakosz powiem szczerze – góra pysznego deseru z przecudownym sosem angielskim.

DSC_1617

Sernik z sosem z maracui. To nie taki nasz, polski sernik. Jest lżejszy, bardziej puszysty. Zwolennicy naszych konkretnych serników mogą pokręcić nosem. Mnie głównie urzekł znowu sos. Tym razem z maracui dał świetny balans, bowiem swoją kwaśną słodyczą przełamał słodycz sernika. Jednak na powtórkę zaordynowałbym pudding.

Wychodząc z Zazie Baru zapomniałem o podróży, Kraków stał się piękny pod każdym względem i tylko przerażało mnie jedno, że to nie ostatnia w tym dniu wizyta w restauracji, którą zaplanował dla mnie Miłosz. Jedno trzymała mnie przy życiu, perspektywa wygodnego łóżka i wspaniała atmosfera w Hilton Garden Inn Karków Airport. Polecam, to dobre miejscówka na nocleg w Krakowie.

Brak komentarzy.

Czekamy na Twój komentarz

Musisz być zalogowany ,aby zostawić komentarz.

ZAREJSTROWANI INACZEJ TRAKTOWANI!

Rejestrując się na portalu WDK, dołączysz do kulinarnej elity. Dając Ci prawo do uczestnictwa w gorących dyskusjach na FORUM liczymy na Twój pozytywny wkład w Kulinarną Rewolucję.

Logowanie

Utracone hasło?

Zarejestruj się

Please contact the administrator.

Biblioteka Wszystko dla kucharzy
Kinoteka Wszystko dla kucharzy