Nie widzieliście obieraczki?

I choć legenda głosi, że leżą gdzieś na podłodze za blatem, za lodówką, w koszu, w zmywarce lub po prostu w kieszeni Twojego najlepszego przyjaciela, fakt jest  niezmienny: ONE ZNIKAJĄ. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że każdy z nas zakupił ją co najmniej 20 razy w swojej karierze. Nic na to nie poradzimy – takie są prawa „gastronomicznej fizyki”. Obieraczki znikają, znikały i znikać będą.

CUT_5_0103__S1

Obieraczka do warzyw z jednostronnym ostrzem.

Czy brak tak niepozornego narzędzia może „wywalić” serwis? Może tak tragicznie to nie jest, ale… Pewnego razu o poranku pada pytanie: „nie widzieliście…?”. Nikt nie widział. Przed nami 5-godzinny MEP. Kilogramy ziemniaków, marchewki, pietruszki, dyni do obrania. A czas goni. Po chwili młody commis ponawia pytanie. Zaczynamy szukać, nerwowo patrząc na zegar oraz KP, który w żółwim tempie obiera ziemniaki nożykiem. Atmosfera jest napięta. KP odmawia obierania wyjątkowo nieforemnych ziemniaków nożem. Chefowie zaczynają pomagać, zaniedbując przy tym swój prep. Chef Kuchni zmienia przepisy: frytki ze skórką, hasselback zamiast pieczonych ziemniaków, puree z pietruszki. W tle niewybredne przekleństwa. Wtem na kuchni pojawia się żona właściciela. Nie oczekując sensacji, pytamy o obieraczkę. I wszystkie twarze przybierają kolor purpury: „Aaaa, pożyczyłam, mam w domu”. KP wyszedł „na papierosa”, reszta za nim. Tego dnia wszyscy jak jeden mąż zamówiliśmy online po dwie obieraczki Victorinoxa.

CUT_7_6074_S1

Obieraczka do ziemniaków i warzyw Victorinox

Inna zjawisko – pożyczanie. Podchodzi kolega, standardowe pytanie: „Nie widziałeś…?”. Nie, nie widziałem! „Pożycz”. Musicie wiedzieć, że w kieszeni ZAWSZE mam dwie obieraczki. Więc pożyczam, ale tylko raz! Gdy ten sam delikwent podchodzi kolejnego dnia mówię NIE. Oh, co za oburzenie, fochy, wzdychania… Grzecznie wtedy odpowiadam: „daj mi pieniądze, to Ci jutro kupię w drodze do pracy”. Znowu wzdychanie, sapanie. Odchodzi i już więcej nie wraca.

Jaka obieraczka jest najlepsza? – zapytaliśmy Miłosza Kowalskiego, Executive Head Chef hotelu Hilton Garden Inn Kraków Airport. „Cenię sobie dwie marki Victorinox oraz Wusthof, w temacie obieraczek Victorinox Rex to mój wybór, prosta solidna konstrukcja, doskonałe ostrze, świetne prowadzenie, każdy commis powinien mieć taką w kieszeni”.

CUT_7_6070__B1

Obieraczka Victorinox REX

W gastronomii liczą się szczegóły. Niby trywialny przedmiot – obieraczka, a jednak coś ona mówi o kucharzu. Chyba śmiało możemy powiedzieć, że kucharz, który ma zawsze jedną w kieszeni jest tym, który w przyszłości na pewno obejmie stanowisko szefa kuchni.

 

Noże VICTORINOX możesz kupić m.in. tutaj: KLIKNIJ 

vi_400_080307

Autor:

Rzecznik Praw Emigranta w UK. Kucharz, felietonista, wydawca, miłośnik kuchni włoskiej regionu Veneto (Wenecja). Konsultant HORECA od lat związany z WDK.

Komentarze zamknięte.

ZAREJSTROWANI INACZEJ TRAKTOWANI!

Rejestrując się na portalu WDK, dołączysz do kulinarnej elity. Dając Ci prawo do uczestnictwa w gorących dyskusjach na FORUM liczymy na Twój pozytywny wkład w Kulinarną Rewolucję.

Logowanie

Utracone hasło?

Zarejestruj się

Please contact the administrator.

Biblioteka Wszystko dla kucharzy
Kinoteka Wszystko dla kucharzy