Książka, którą trzeba degustować

 Jakiś czas temu dostałem z Wydawnictwa Dwie Siostry książkę, która nie ukrywam, była moim marzeniem, chodzi tu o pozycję „Suwała, Baron i inni. Przepisy i opowieści”. Ukazała się ona na półkach księgarskich kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. Bardzo chciałem ją przeczytać z racji jednego z autorów Alka Barona, z którym miałem okazję swego czasu zrobić rozmowę dla WDK.

suwala-baron-i-inni-przepisy-cover-okladkaWziąłem ją do ręki i postanowiłem zapomnieć o bożym świecie do momentu, kiedy jej nie skończę. Ale… po kilku pierwszych stronach już wiedziałem, że nie jest to publikacja, którą można połknąć w jeden wieczór. Byłoby to jak pożreć w pięć minut np. tornedo à la Rossini, otrzeć usta serwetką i powiedzieć najadłem się. Dla prawdziwego smakosza, a także książkowego mola, za którego się uważam, to byłby największy skandal. Przypomniało mi się zdanie, które wykorzystałem do tytułu z okładki pięknej książki Łukasza Modelskiego „Piąty smak. Rozmowy przy jedzeniu” i wcieliłem je w życie, delektując się nią po kilka stron przez dłuższy czas. Z każdą stroną byłem coraz bardziej zawiedziony… bo do przeczytania pozostawało ich coraz mniej.

Można pisać książki kulinarne po to, by wypromować swoje nazwisko, przedstawić swój dorobek kulinarny, można po to, by pokazać piękne zdjęcia opatrzone tekstem nic niewnoszącym, można wreszcie sklecić zbiór przepisów, które tak naprawdę nie wiadomo, dla kogo są przeznaczone. Kucharze raczej po nie nie sięgną, a amatorzy przerażą się już po lekturze składników.

Można też zrobić taką książkę jak ta biała, wielka „cegła” Wydawnictwa Dwie Siostry, o której można przede wszystkim powiedzieć, mądra i przemyślana pozycja. Przekonuje nas już o tym wstęp pióra pomysłodawcy tej publikacji Pawła Szczęsnego. Czytamy zatem: opowieść od kuchni o pasji gotowania, jedzenia, picia i… smakowania życia; najważniejszy jest smak; 5 części każda ma swój styl; 2 lata przygotowań i jest taka, jak sobie wyobrażaliśmy; czytelnik osobiście spotyka się z bohaterami.

Tak to bardzo osobiste spotkanie z bohaterami, które już po pierwszych słowach Pawła Suwały, przypomniały mi wspaniałe trzy tomy „Kill Grill” Anthony Bourdaina, który obnaża się absolutnie, pisząc mocne słowa o pocie, krwi i łzach, których nie brakuje w kuchni, o przypadłościach i słabościach, o nałogach, walce ze zmęczeniem, o zapominaniu się w swojej pracy prowadzącej często nawet do rodzinnych dramatów. Paweł Suwała i Alek Baron nie owijają niczego w bawełnę, piszą o swoich wzlotach i upadkach, przez co każde zdanie czyta się jak sensacyjną opowieść. Tu nikt nie mówi, że będzie lekko, tu nikt nie mówi o pięknie tego zawodu, lecz o jego trudach. Dlaczego więc pracują dalej? A no dlatego, że w życiu by coś wyszł, trzeba mieć pasję, trzeba się zatracić w tym, co się robi. Pokazują młodym adeptom tego zawodu, bo każdy z nich powinien przeczytać tę książkę, która winna być lekturą obowiązkową w szkołach gastronomicznych, że by dotrzeć na szczyty, nie można niczego robić na pół gwizdka. Paweł Suwała mówi: Kucharzenia bowiem, jak wszystkiego trzeba się długo uczyć, trzeba też mieć właściwego nauczyciela.(…) Gotowanie jest rzemiosłem, którego uczy się latami. W kuchni nie ma nigdy takiego momentu, kiedy wie się wszystko. A Alek Baron dodaje: Pracowałem non stop. Wracałem krańcowo zmęczony i padałem z nóg. Ale w końcu czułem, że się rozwijam (…) Praca w gastronomii oznacza intensywne życie. Często pracujesz ponad normę. Restauracja staje się Twoim światem. Z tych wypowiedzi płynie nauka, czytając je, nie można przejść po łebkach. Każde zdanie trzeba zrozumieć i wcielić się w to, co chcieli przekazać autorzy. Czyż nie mam więc racji, że to mądra książka?

Te bardzo osobiste opowieści nie ograniczają się tylko do początków rozdziałów o kucharzach, ale każdy przepis to nie tylko instrukcja obsługi, ale osobiste przesłanie, drogowskaz opatrzony intymny wstępem, dlaczego to danie, a nie inne. Nawet opisy przygotowania produktów są naszpikowane własnymi przemyśleniami. Każdy przepis w tym momencie wydaje się prozaicznie prosty, bowiem mamy wrażenie, że Paweł i Alek prowadzą nas za rękę i stoją za nami jak kulinarny Anioł Stróż, który nie pozwoli przeciągnąć steka, przypalić zupy, czy przesolić sosu.

Z olbrzymim zaciekawieniem przeczytałem także części poświęcone Grzegorzowi Kwapniewskiemu, czyli Rzeźnikowi, Dariuszowi Wolszczakowi, czyli „Pan Sandacz”, Julianowi Karewiczowi, czyli Barmanowi. Każdy z nich to mistrz w swojej branży. Dwaj pierwsi wiedzą wszystko o mięsie i rybach, a Julian Karewicz jak mieszać by powstał genialny drink. Z każdej z tych części płynie nauka o tym, jak ważny jest produkt, dobry produkt. To od niego zależy końcowy efekt na talerzu. Paweł Suwała mówi o tym słowami: Cała esencja gotowana zawiera się w tym jednym momencie, gdy potrawa pojawia się na talerzu na te kilkanaście sekund składają się lata pracy i doświadczenie. Z tego doświadczenia wynika umiejętność wybierania dobrego produktu i świadomego dostawcy.

Gotowanie to proces twórczy, a jednocześnie służenie ludziom. Pogodzenie tych dwóch rzeczy gwarantuje satysfakcję. Dla mnie to misja, forma opowiadana o mojej wizji świata. To takie realne czynienie świata lepszym w oparciu o idee slow food, zrównoważonego rozwoju czy wspierania lokalnych producentów. Te słowa Alka Barona niech będą pointą dla tej książki i mojej recenzji.

Ps. Wydawnictwu Dwie Siostry gratuluję nie tylko mądrej, ale i edytorsko perfekcyjnej wydanej książki, gdyby nie drobne literówki byłoby… cudownie.

Suwała, Baron i inni
Przepisy i opowieści
tekst: Paweł Suwała, Aleksander Baron, Grzegorz Kwapniewski, Dariusz Wolszczak, Julian Karewicz
fotografie: Igor Haloszka
koncepcja książki: Piotr Szczęsny
Wydawnictwo Dwie Siostry

Autor:

Juliusz PODOLSKI

Dziennikarz z ponad 20-letnim doświadczeniem w pracy redakcyjnej w dziennikach regionalnych („Dzisiaj”, „Gazeta Poznańska”, „Express Poznański”, „Głos Wielkopolski”) oraz w mediach ogólnopolskich. Publikował w takich tytułach, jak: „Auto Sport”, „Auto dziś i jutro”, „Metropol”, „Claudia”, „Menu”, „Przegląd Gastronomiczny”, "Poradnik Restauratora", „Nasze Miasto. Poznań”, "Slow Life"współpracował z telewizją WTK i Radiem „Merkury”. W wolnych chwilach prowadzi bloga Smaczny Turysta, na którym łączy dwie pasje – do podróży i jedzenia. Jak sam o sobie mówi – uwielbia gotować, zwiedzać, jeść i degustować. Współwłaściciel de'GUSTATOR PR. Felietonista i krytyk kulinarny WszystkoDlaKucharzy.com.

Komentarze zamknięte.

ZAREJSTROWANI INACZEJ TRAKTOWANI!

Rejestrując się na portalu WDK, dołączysz do kulinarnej elity. Dając Ci prawo do uczestnictwa w gorących dyskusjach na FORUM liczymy na Twój pozytywny wkład w Kulinarną Rewolucję.

Logowanie

Utracone hasło?

Zarejestruj się

Please contact the administrator.

Biblioteka Wszystko dla kucharzy
Kinoteka Wszystko dla kucharzy