Ocet owocowy – zrób sobie sam

Octy owocowe powstają w wyniku fermentacji z udziałem tlenu, który umożliwia rozwój bakterii z rodziny Acetobakter zmieniającej alkohol w kwas octowy. Z wina powstaje wówczas ocet winny z cydru ocet jabłkowy, z piwa ocet słodowy a z ryżu ryżowy.

IMG_3953-768x512

U nas najbardziej popularnym jest właśnie ocet jabłkowy. W wieku XIX był on robiony powszechnie. Jeszcze na początku wieku XX każda gospodarna pani domu przyrządzała go z resztek owoców sezonowych. Robiono octy ze skórek jabłek, gruszek, z przejrzałych porzeczek lub malin. Octy te charakteryzowały się pięknym owocowym zapachem i były powszechnie używane do doprawiania potraw.

Dziś wracają do łask. Sklepowe pułki pysznią się wielością różnego rodzaju octów na bazie wina lub słodu. Octy w zależności od tego jak długo dojrzewały oraz jak ładnie wypromował je producent różnią się znacznie ceną. Jedne kosztują kilka złotych a inne kilkanaście lub kilkadziesiąt. Im starszy i szlachetniejszy ocet tym droższy.

Ale robienie domowego octu to nie żadna filozofia. To nawet łatwiejsze niż zrobienie jajecznicy na śniadanie.

Przepis:

Wystarczy tylko duży, czysty słój. Trochę owoców, najlepiej z ryneczku lub ogródka. Trochę cukru lub miodu i dobra woda. Słój przykrywamy ręcznikiem papierowym z recepturką i zostawiamy w ciepłym, słonecznym miejscu. Po 2 miesiącach zlewamy ocet z nad owoców i już mamy nasz pierwszy domowy ocet. Możemy go tak trzymać dłużej. Zapomnieć o nim na pół roku albo nawet rok. Wtedy na occie pojawi nam się grzybek octowy, którego możemy użyć przyspieszając fermentację octową kolejnych naszych produktów. na zdjęciu powyżej mam własnie taki ocet, w którym jest grzybek octowy.

Moje sprawdzone octy to :

  • ocet jabłkowy,
  • ocet malinowy,
  • ocet z płatków róży,
  • ocet z pigwy,
  • ocet szałwiowy.

Teraz nastawiłam ocet z suszonych kwiatów czarnego bzu, który intensywnie i pięknie pachnie. Nastawiłam jesienią ubiegłego roku ocet na bazie słodkiej dyni, ale nie wiem jeszcze jak smakuje. Wygląda dobrze. Zdecydowanie nie udał mi się ocet z młodej pokrzywy. Robiłam go w ubiegłym roku 2 razy i za każdym razem śmierdział jak gnojówka z pokrzyw do podlewania roślin ogrodowych. W jednym ze słoi dojrzewa mój eksperymentalny ocet z płatków róży i skórek z jabłek. Wygląda pięknie i już niebawem go zleję do butelek. Myślę, że fajne będą też inne octy mieszane. Ja na pewno spróbuje je zrobić. Są tanie, niepowtarzalne i smaczne. To nic trudnego. Wystarczy zrobić ten pierwszy ocet i potem już nie ma się ochoty na te sklepowe. Próbujcie, świat dzięki temu będzie smaczniejszy.

Autor:

Beata MIECZKOWSKA-MIŚTAK

Autorka blogu "Słowa i smaki". Dlatego najchętniej albo pisze, albo gotuje. Kiedy tego nie robi spotyka się z ludźmi, aby opowiadać im o swoich pasjach i dzielić się z nimi wiedzą, doświadczeniem i pozytywną energią. Pracowała jako dziennikarka. Wydała trzy tomiki poezji: „Wyrwane z niepamięci” – 2005, „Drugi reżyser” – 2010 i „Wędrówki” – 2010. Była pomysłodawcą i redaktorem prowadzącym „Smacznego Kołobrzegu” – pierwszej kołobrzeskiej książki kulinarnej w języku polskim, któa ukazałą się pod patronatem WDK. Napisała powieść pt. „Fabryka wiatru”, dla której szukam wydawcy. Pracuję nad kolejną pt. „Niedźwiedź morski”. Opracowała i sfotografowała przepisy na ponad trzydzieści potraw ze śledzia.

Komentarze zamknięte.

ZAREJSTROWANI INACZEJ TRAKTOWANI!

Rejestrując się na portalu WDK, dołączysz do kulinarnej elity. Dając Ci prawo do uczestnictwa w gorących dyskusjach na FORUM liczymy na Twój pozytywny wkład w Kulinarną Rewolucję.

Logowanie

Utracone hasło?

Zarejestruj się

Please contact the administrator.

Biblioteka Wszystko dla kucharzy
Kinoteka Wszystko dla kucharzy